
Kiedy miała 7 lat, dostała od babci pierwszy upominek – figurkę anioła, który stał na biurku obok łóżka dziewczynki. Często patrzyła na aniołka, odbijającego się w stojącym obok lampy lustrze. Dostała od babci jeszcze kilka błyskotek: biżuterię, bardzo cenną, bo jeszcze sprzed wojny, i breloki.
W dniu Komunii założyła najładniejszy komplet – kolczyki i naszyjnik z 1920 roku. Nie lubiła się chwalić, a mimo to koleżanki nie mogły nacieszyć oczu.
- Jej babcia musi być wróżką – powtarzały.
Kiedy zaprosiła przyjaciółki, te oniemiały. Komoda, stół i biurko były ozdobione świecidełkami. Pokój wypełniony był małymi talerzykami, filiżankami i in. ceramikami. Gdzieniegdzie leżały kolorowe szkiełka i małe zegarki. Obok lampy solnej, która stała na szafie, znajdowały się świeczniki w kształcie serpentyn.
- Długo to kolekcjonujesz? –pytały.
- Babcia daje mi prezenty. Co to znaczy kolekcjonować?
- Nie wiesz? Zbierasz wszystkie śliczne rzeczy. A ty masz ich tak dużo.
Dziewczynka nie czekała już tylko na prezenty od babci. Zbierała wszystko. Jej pokój stał się prawdziwym skarbcem, a figurka aniołka, choć już bez jednej ręki i skrzydełka, była tym najważniejszym skarbem.
Listopad 25th, 2009 at 15:28
Ja też trzymam moje skarby w specjalnym pudełeczku, czas nie obchodzi się z pięknymi przedmiotami łaskawie, kurz i wilgoć zniszczą każdą rodzinną pamiątkę
Listopad 25th, 2009 at 15:29
Moja kolekcja szabli po pradziadku wisi na ścianie i ma się dobrze
Listopad 26th, 2009 at 10:47
Ja moją biżuterię noszę cały czas więc nie mam problemu z przechowywaniem,a zaśniedziałe wisiorki i łańcuszki polecam wyszorować pastą do zębów naprawdę działa polecam!
Listopad 26th, 2009 at 10:48
dobrze, że ja nie noszę biżuterii