
Witraż, pojawił się w średniowieczu i do tej pory jest najczęściej stosowaną formą dekoracji w kościołach. Pod wpływem promieni słonecznych daje niesamowite efekty, w południe wnętrze zalewa fala kolorów, która wieczorem zamienia się w ciepłe, przygaszone światło. Tematyka witrażu często nawiązuje do treści biblijnych, dawniej służył on do celów dydaktycznych dla tych, którzy nie znali pisma. Dzisiaj witraże obecne są także w naszych domach, najczęściej jako element dekoracji wnętrz np. w abażurach lamp czy w postaci małych obrazków, które zawieszamy w oknach. Tematykę biblijną zastąpiła ta bardziej przyziemna, dzisiejsze witraże przedstawiają najczęściej pęki owoców, ogrody czy ulubione zwierzęta domowe. Można powiedzieć, że witraż stał się sztuką użytkową, zastosowanie się nie zmieniło, nadal w ścisłej współpracy z promieniami słonecznymi ma zdobić nasze wnętrza. Czy witraż tak jak w dawnych czasach, może zdobić całe okno? Przed taką decyzją należy rozważyć kilka kwestii. Po pierwsze witraż nie sprawdzi się w pomieszczeniu przeznaczonym do pracy, gdzie światło dzienne jest nam niezbędne, kuchnia też nie jest dobrym pomysłem, chyba że w grę wchodzi zdobienie tylko części szyb. Najlepszym rozwiązaniem jest hol lub salon, w holu nie potrzebujemy tyle światła ile w pokojach, i jest to dobre rozwiązanie jeśli chcemy ochronić wnętrze naszego domu przed ciekawskim okiem przechodniów. Salon z kolei jest miejscem wypoczynku, witraż stworzy kojącą paletę barw i odcieni, która będzie łagodnie przesuwać się wraz z ruchem promieni słonecznych.
lis 25
Listopad 25th, 2009 at 15:35
Zawsze zachwycam się witrażami w kościołach, ale żeby w domu sprawić sobie witraż ………średniowieczny efekt murowany
Listopad 25th, 2009 at 15:36
Mój witraż jest właśnie w holu, i sprawdza się doskonale nie muszę wieszać firanek i mam piękne kolorowe smugi na ścianach
Listopad 25th, 2009 at 15:38
Najważniejszy jest umiar wiadomo wszystkich okien w witraże zamienić nie można ale jedno w sam raz będzie wyjątkowym dodatkiem do całości
Grudzień 1st, 2009 at 9:11
Ja lubię wszystko co jest kolorowe, kolor oznacza radość witalność życie dlaczego więc miałoby zabraknąć go w moim domu
Grudzień 1st, 2009 at 9:12
zgadzam się z Tobą kolor w domu to podstawa bez koloru nasze życie byłoby smutne
Grudzień 1st, 2009 at 9:16
a jakie kolory są w waszych wnętrzach, u mnie z racji tego, że pracuję z drewnem jest dużo brązu i naturalnego drewna, ale lubię też wszelkie odcienie zieleni
Grudzień 1st, 2009 at 9:17
mój pokój jest różowy, może to trochę dziecinne, ale właśnie ten kolor lubię najbardziej
Grudzień 1st, 2009 at 9:20
W moim domu liczy się kolor, ale podstawa to wzór, na przykład mam piękne duże ręcznie tkane poduszki ozdobne, jest na nich mój ulubiony wzór czyli róża, w kolorze bladego różu lub intensywnej, i kiedy zimno na dworze a mój ogród pogrąży się we śnie zostają mi zawsze moje piękne poduchy
Grudzień 7th, 2009 at 12:50
Kiedyś wpadłem na pomysł czarnego pokoju, długo nie wytrzymałem przemalowałem go na ciemną zieleń a teraz znowu jest żółty
Grudzień 7th, 2009 at 12:52
Dla mnie najciemniejszy kolor w pokoju to może być tylko ciemna zieleń nic więcej nie wchodzi w grę,ponure kolory nie tylko sprawiają, że czujemy się przybici, lecz także znacznie zmniejszają pomieszczenie.
Grudzień 7th, 2009 at 13:06
A co powiecie na jedną brązową ścianę?
Grudzień 9th, 2009 at 15:54
Ciekawy pomysł, chociaż osobiście wolałabym czerwoną, taka ścian musi stanowić tło, nie może być tak, że na przykład powiesimy na niej telewizor, ponieważ nasze oczy tego zwyczajnie nie wytrzymają. Co innego brąz raczej miły dla oka
Grudzień 15th, 2009 at 11:45
Ja na jednej ze ścian zdecydowałam się namalować pionowe pasy, ładnie się komponują z wystrojem pokoju